Blog na schwał
ZigZag - blog na schwał
Witam, pierwsza notka, jak o zwykle z pierwszymi notkami bywa, nie będzie o mnie, nie będzie o moim życiu, nie będzie też o polityce, ani nie będzie o muminkach - będzie o zakładaniu bloga.
Generalnie trochę czasu minęło od kiedy przejawiałem ostatnia aktywność na moim technoblogu na blox-ie. Wchodzę sobie dzisiaj i co widzę, że mojego bloga już nie ma, a pod moim bardzo fajnym adrese, ktoś nowy prowadzi nowo otwartą działalność. Skandal. No cóż, ale takie są reguły działania serwisów blogowych, więc trzeba się było z tym pogodzić.
Ostatecznie zdecydowałem się na uruchowmienie bloga od nowa - szkoda, że nie zapisałem sobie gdzieś na dysku wpisywanych mozolnie wynikó doświadczeń oraz przemysleń, które umieszczałem na moim starym blogu.
Teraz ccę to zrobic całkiem inaczej - własna domena (zdecydowałem się na półdarmowe vel.pl - zawsze miałem sentyment do tej domeny), no i własny Vhost na serwerze dedykowanym firmy hostingowej. Myślę, że już wpadek nie będzie - koszty oczywiście są, ale myślę, że dobrą zabawą przy pracy nad blogiem jakoś sobie je zrekompensuję...
he, he obserwuje w ostatnim czasie dziwne zachowania mojego bloga jeśli chodzi o to jak wygląda on w naszej najbardziej dominującej wyszukiwarce. Trzyma się cały czas bardzo wysoka punktowa ranga strony (w wolnym tłumaczeniu) i jednocześnie w wynikach wyszukiwania nie ma strony głównej, a jednocześnie nowe wpisy w blogu pojawiaja się w wynikach wyszukiwania prawie natychmiast. Wygląda na to, że filtr zduplikowanych zawartości może działać bardzo skutecznie - co jest sporym świństwem, bo jeśli wyszukujac danej frazy w obrębie podstron danej witryny wypadają one z wyników poprzez taki filtr, który ma na celu optymalizację wyszukań miedzy witrynami, to jest to błąd. No ale nic będziemy patrzeć co się dzieje...
Blog rozwija się w autopsychoanalizatora - mam nadzieję, że pozostanę anonimowym autorem, bo gdyby tak naprzykład zaczęła czytać to moja żona, to spotkałbym się z zarzutami z serii "a ze mna nie masz nigdy czasu porozmawiać". Taak z żonami i tym całym ich gadaniem jest naprawdę uciążliwa sprawa - myślę, że głównie chodzi o to, że kobiety dużo mówią, a wcale nie słuchają.